W roku 1420, a może trochę wcześniej lub później, książę mazowiecki Janusz I Starszy wydał polecenie, żeby nad graniczną rzeką Liwiec, oddzielającą Mazowsze od Litwy, wybudować potężną warownię. Wybór padł na Liw, dość dużą wieś, która już w 1421 roku otrzymała prawa miejskie, leżącą na lewym brzegu Liwca, bowiem warownia w tym miejscu kontrolowałaby ważny trakt handlowy z Warszawy do Drohiczyna i przeprawę rzeczną najważniejszą w okolicy. 

Widok z wieży zamkowej na Liwiec i nadrzeczne łąki

Na nadrzecznych mokradłach, rozciągających się w widłach Liwca i wpadającej do niego Miedzianki, znaleziono niewielkie wzniesienie, które podwyższono nasypem ziemnym i wzmocniono wbitymi palami. Fundamenty zamkowych murów ułożono z polnych kamieni na planie kwadratu, z występem bramnym wysuniętym na północny zachód. Projektantem i pierwszym budowniczym warowni został sprowadzony z Prus Niklos (Mikołaj) - prawdopodobnie Mikołaj Fellenstein, słynny architekt i murator, twórca wielu krzyżackich zamków. Wewnątrz murów obronnych, wznoszonych z czerwonej cegły gotyckiej, poczęto stawiać dwa budynki zamkowe. Prace jednak przerwano przed 1429 rokiem ze względu na nieporozumienia finansowe między księciem Januszem a muratorem Mikołajem, a śmierć Janusza I Starszego w 1429 roku zatrzymała budowę warowni na dłużej. Dopiero w 1437 roku syn Janusza I, Bolesław IV wyasygnował 14 kop groszy na kontynuację budowy. Podwyższono wówczas do ośmiu metrów mury obronne i zwieńczono je krenelażem z blankami. Przy ich północnej ścianie stanął na dziedzińcu zamkowym jednokondygnacyjny Dom Duży o wymiarach 28x8 m, mający służyć księciu odwiedzającemu Liw za tymczasową rezydencję, a przy ścianie południowej - Dom Mniejszy, również parterowy, o powierzchni 22x11 m, będący siedzibą liwskiego kasztelana. Tuż za nim, od strony wschodniej postawiono trzeci budynek - drewniany spichlerz. Natomiast w występie bramnym wzniesiono basztę nieprzewyższającą wysokością murów obronnych, mieszczącą bramę, na zewnątrz której zbudowano nad fosą most zwodzony. 

Do gotyckiej wieży przylega barokowy dwór

Dalsza rozbudowa zamku nastąpiła w 1512 roku za sprawą księżnej Anny Mazowieckiej, wdowy po księciu Konradzie III Rudym. Zwiększono wówczas jego walory obronne poprzez podwyższenie zarówno baszty, jak i murów kurtynowych do wysokości 15 metrów. Kolejne podwyższenie samej baszty i przekształcenie jej w wieżę bramną nastąpiło między 1550 a 1555 rokiem, kiedy Liw był własnością królowej Bony. Dodano do niej dwie kondygnacje, a wyższej z nich nadano kształt ośmioboku i pokryto gontowym hełmem. Podwyższono również o piętro Dom Duży. 

Armatnie lufy na zamkowych murach

Kiedy Podlasie wcielono do Korony, liwski zamek przestał pełnić funkcję granicznej twierdzy. Wprawdzie w wieży istniała jeszcze zbrojownia, a na najwyższym jej piętrze ustawione było działko, ale poza tym znajdowały się tam pokoje mieszkalne, archiwum i więzienie. Dom Duży przeznaczony został na sąd i urzędy starostwa, a Dom Mniejszy na mieszkania dla urzędników. Podczas potopu szwedzkiego Szwedzi spalili zamek w 1657 roku. Wieża ocalała i mieściło się w niej później archiwum ziemi liwskiej, a na opustoszałym dziedzińcu zamkowym zbudowano drewniany domek na kancelarię starostwa.

 
  Elewacja frontowa dworu

W 1782 roku starosta liwski, Tadeusz Grabianka, zbudował własnym kosztem murowany dwór, przylegający do ocalałej wieży zamkowej i przeznaczył go na siedzibę starostwa. Był to budynek parterowy, pięcioosiowy, z mieszkalnym poddaszem, pokryty czterospadowym, łamanym dachem, z facjatą na osi elewacji frontowej. Na parterze oprócz sieni były dwie izby i dwa alkierze, w facjacie zamieszkał pisarz starostwa.

Na osi elewacji frontowej zbudowano facjatę

W połowie XIX stulecia dworek spłonął. Jego ściany, podobnie jak zamkowe mury były rozbierane cegła po cegle przez mieszkańców Liwa. I tak się działo do zakończenia I wojny światowej. Pod koniec okresu międzywojennego powiatowym opiekunem zabytków został archeolog-amator, Otto Warpechowski. Dzięki niemu liwski zamek nie uległ całkowitej zagładzie, do której chciał doprowadzić podczas okupacji niemieckiej hauptsturmführer SS, Ernst Gramss. Kiedy w 1942 roku Otto Warpechowski dowiedział się, że Gramss chce rozebrać do końca zrujnowany zamek, gdyż potrzebne mu są cegły do budowy obozu śmierci w Treblince, pojechał do niego i przekonał go, że liwski zamek był dziełem Krzyżaków i dlatego należy go zachować. Uzyskał nawet zgodę na jego rekonstrukcję, którą Gramss finansował. Warpechowski nie spieszył się z odbudową, ale doprowadził do zadaszenia wieży, wstawienia drzwi i okien, ułożenia podłóg, uzupełnienia ubytków w murach oraz odsłonięcia fundamentów dworu. Po dwóch latach Niemcy odkryli jednak mistyfikację Warpechowskiego i chcieli go aresztować. Udało mu się jednak ukryć przed nimi i doczekać wkroczenia Armii Czerwonej. Wyzwolenie przez Rosjan skończyło się jednak dla niego tragicznie. Wprawdzie stał się żołnierzem II Armii Wojska Polskiego, ale jego bezpośrednim dowódcą był Rosjanin, który podczas jakiejś kłótni zabił go.

Dwór od strony zamkowego dziedzińca

Przez kolejnych 10 lat z liwskim zamkiem nic się nie działo. Dopiero w latach 1956-1961 zrekonstruowano wieżę i część murów obronnych oraz dwór, w którym umieszczono urząd gminy i bibliotekę.

 
Dworskie pokoje

W 1963 roku powstało w nim Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie. Muzealne eksponaty umieszczono w dawnej sieni, Sali Rycerskiej i pokojach na poddaszu. Składają się na nie przede wszystkim militaria, a więc działa i amunicja z XVIII i XIX wieku, broń drzewcowa, czyli halabardy, lance, partyzany i szpotany, broń biała w postaci szabli i pałaszy europejskich z XVIII, XIX i XX w., miecze masońskie i różne typy broni wschodniej, zbiór bagnetów z 17 krajów, broń palna, taka jak hakownice z XVII i XVIII w., karabiny oraz pistolety kapiszonowe i skałkowe z XVII-XIX w., strzelby Bractwa Kurkowego, broń myśliwska i sportowa , a także uzbrojenie ochronne, na które składają się rycerskie zbroje, chełmy różnych typów, kirysy, kolczugi i misiurki. Na ścianach wiszą obrazy przedstawiające pejzaże, sceny batalistyczne i myśliwskie, takich malarzy, jak Wojciech i Jerzy Kossakowie, Tadeusz Ajdukiewicz , Leon Kapliński.

 
  Muzealne ekspozycje

Jak każde zamczysko, tak i zamek w Liwie ma swojego ducha błąkającego się nocami po zamkowych komnatach. Jest nim "Żółta Dama", będąca za życia Ludwiką z Szujskich Kuczyńską, żoną liwskiego kasztelana.

"Żółta Dama"

Legenda mówi, iż jej mąż, Michał Kuczyński, kochał ją bardzo i obdarowywał prezentami, ale był przy tym chorobliwie zazdrosny, chociaż kasztelanowa urodą nie grzeszyła i adoratorów żadnych nie miała. Pewnego razu kasztelan podarował swojej niezbyt urodziwej żonie piękny pierścień z brylantowym oczkiem. Po kilku dniach pierścień ten zapodział się gdzieś, więc troskliwy mąż chcąc ugasić zmartwienie żony, nabył dla niej podobny klejnot. Ale i on wkrótce znikł i wtedy kasztelan począł podejrzewać, iż jego żona obdarowuje prezentami otrzymanymi od niego jakiegoś kochanka. Aby sprawdzić swoje podejrzenie, podarował jej trzeci pierścień z brylantem i po pewnym czasie poprosił o pokazanie go. Niestety ten trzeci pierścień również przepadł, co dla kasztelana było dowodem, iż jego żona ma kochanka, któremu oddaje jego prezenty. Zwołał więc trybunał złożony ze swoich przyjaciół, który nie dał wiary zapewnieniom kasztelanowej, że nikomu otrzymanych od męża pierścieni nie oddała, i zasądził karę śmierci. Jeszcze proboszcz liwski próbował ją ratować tak zwanym "sądem bożym", polegającym na tym, że skazana miała w ciągu jednej nocy przewiercić palcem grubą cegłę, co poświadczyłoby o jej niewinności. Próba ta nie udała się i na drugi dzień kasztelanowa została ścięta mieczem na dziedzińcu zamkowym. Minął miesiąc i do kasztelana zgłosił się jego włościanin z trzema pierścieniami, które znalazł w gnieździe sroki. Zdruzgotany tym faktem Michał Kuczyński wszedł na wieżę i rzucił się z niej na bruk dziedzińca. Odtąd o północy błądzi po zamkowych komnatach "Żółta Dama", czyli duch Ludwiki Kuczyńskiej odziany w powłóczystą, żółto-złotą szatę. 

(Wiedzę o historii zamku w Liwie czerpaliśmy z książki "Liw - miasto i zamek", której autorem jest Roman Postek)