Kilkanaście kilometrów na północny wschód od Sejn, półtora kilometra od przejścia granicznego w Ogrodnikach, oddalony nieco od wschodniego brzegu jeziora Hołny stoi murowany dwór. Zorientowany na godzinę 11 – „według nieba i porządku polskiego”, z gankiem od frontu wspartym na czterech kolumnach, z czterospadowym dachem, wydaje się być starym szlacheckim gniazdem. I byłby to rzeczywiście klasyczny dwór staropolski, gdyby nie to, że został na nowo postawiony zaledwie trzydzieści kilka lat temu, na fundamentach najstarszej na Suwalszczyźnie dworskiej siedziby. 

Dwór Meyerów i Paszkiewiczów, obecnie własność Politechniki Białostockiej

Jej historia zaczęła się w 1516 roku, gdy ziemie otaczające jezioro Hołny otrzymała „we władanie wieczne” księżna słucka, Anastazja. Prawdopodobnie to jej syn, Jurij Siemionowicz, ostatni z książąt słuckich, wzniósł nad jeziorem w połowie XVI wieku pierwszy dwór. Nazywano go początkowo „Lny”, a później „Hołny”, a leżał on w miejscu, gdzie dzisiaj rozciąga się wieś Ogrodniki.

Nie wiadomo, co działo się nad Hołnami od czasów śmierci Jurija Siemionowicza w 1586 roku aż do początków XVIII stulecia. Dopiero zapiski z 1708 roku mówią nam, że dawny majątek książąt słuckich został podzielony na dwie części. Jedna z nich stała się własnością jezuitów z Grodna, druga należała wówczas do grodzieńskiego pisarza ziemskiego, Michała Buchowieckiego. To on na wysokim brzegu jeziora, mniej więcej w jego połowie, już poza Ogrodnikami, zbudował w pierwszej połowie XVIII wieku modrzewiowy dwór, który przetrwał w niezmienionym kształcie do 1965 roku.

 

W jesiennej szacie

Buchowiecki, budując dwór, bardzo się zapożyczył i po jego śmierci w 1727 roku majątek przejął za długi sędzia grodzki grodzieński, Józef Kaczanowski, by po 20 latach sprzedać go cześnikowi oszmiańskiemu, Stanisławowi Kleczkowskiemu, wraz z wioskami Kalwiszki, Okmiany, Stankuny oraz częścią wsi Ogrodniki i Połoździeje. Do rodziny Kleczkowskich dobra te należały do 1784 roku. Wtedy to nabył je starosta przeroślski i wojski kowieński, Jan Meyer, szlachcic inflancki pochodzenia niemieckiego, całkowicie spolonizowany, i od tego czasu, zarówno dwór, jak i wioska przyjęły nazwę Hołny Mejera. Pozostawały one w rękach rodziny Meyerów przez 43 lata. 

Jan Meyer ożenił się z Rachelą z Chlewińskich i miał z nią dwóch synów, Karola i Leona. Wojskim kowieńskim przestał być w 1765 roku, by 4 lata później zostać deputatem do Głównego Trybunału Litewskiego, a w 1784 roku posłować z powiatu kowieńskiego na sejm grodzieński. Zmarł w 1788 roku, pozostawiając synom swój majątek. Karol wziął Hołny, Leon zaś Szandyniszki leżące w pobliżu Kowna, które Jan Meyer otrzymał w spadku po rodzicach.

 Parkowa alejka prowadząca nad jezioro

Karol Meyer wykształcenie zdobył w kolegium pijarskim w Wilnie i w 1788 roku został łowczym powiatu kowieńskiego, a 4 lata później – sędzią ziemskim powiatu preńskiego. Za żonę pojął Elżbietę Waraksę z domu Szymanowską. Zmarł w 1799 roku, pozostawiając czworo dzieci: Julię, Karolinę, Wincentego i Leopolda. Prawo do dziedziczenia otrzymali tylko synowie, ale ponieważ byli małoletni, majątkiem zarządzała ich matka, Elżbieta, mając zagwarantowane dożywocie. W 1807 roku jedynym spadkobiercą został najmłodszy syn, Leopold, ponieważ jego matka utraciła przywilej „dożywotniczki”, wychodząc po raz trzeci za mąż za Józefa Sawicza, rządcę jej majątku, zaś starszy brat Wincenty już wówczas nie żył, zmarł w 1802 roku. Natomiast siostrom, Julii i Karolinie, które poślubiły Antoniego i Ignacego Eysymontów z Krasnogrudy, miały być co roku wypłacane odsetki od wyposażenia w wysokości jednej czwartej wartości majątku.

Leopold Meyer kształcił się w liceum w Sejnach, a potem za granicą. W tym czasie majątkiem Hołny zarządzali prawni opiekunowie – Dominik Gieysztor i Jan Żyźniewski. Po uzyskaniu pełnoletniości i zakończeniu nauki nadal nie gospodarzył w Hołnach. Oddawał je w dzierżawy, a sam mieszkał w Warszawie i Łomży, gdzie działał w loży masońskiej „Wschodzące słońce”. W tejże Łomży, w lutym 1822 roku zakończył życie, popełniając samobójstwo. Przed śmiercią zdążył jeszcze sporządzić testament, zapisując swój majątek trzem swoim siostrzenicom, Elżbiecie, Petroneli i Wiktorii, których matki już wtenczas nie żyły. Pretensje do Hołnów Mejera zgłosiła jeszcze matka Leopolda, Elżbieta Sawiczowa, i uzyskała na drodze sądowej czwartą część majątku. Po jej śmierci w 1828 roku do grupy pretendentów do spadku doszły jej dzieci z dwóch małżeństw, więc grono spadkobierców zwiększyło się do 8 osób.

Tymczasem Petronela wyszła za mąż za Jana Józefa Paszkiewicza, poborcę podatkowego w obwodzie augustowskim, wnuka Józefa, dziedzica Kirtlan w województwie trockim, a syna Mikołaja i Heleny z Cydzików, dzierżawców dóbr Rędziszki w parafii Łoździeje. Małżeństwo to nie przyniosło szczęścia Petroneli, bowiem w kilka dni po urodzeniu córki Bronisławy zmarła. Minęło kilka lat i Jan Józef Paszkiewicz wziął za żonę – w październiku 1830 roku – drugą Eysymontównę, Elżbietę, siostrę Petroneli. W latach 1836-1840 Jan i Elżbieta spłacili wszystkich pozostałych spadkobierców i stali się jedynymi właścicielami majątku Hołny Mejera.

Paszkiewiczowie – Jan i jego dwaj bracia – należeli do tych ziemian, którzy wzięli czynny udział w Powstaniu Listopadowym, natomiast syn Jana, Julian Paszkiewicz, właściciel Hołnów Mejera w okresie Powstania Styczniowego, był przeciwnikiem zbrojnego wystąpienia przeciwko rosyjskim zaborcom, za co został napiętnowany przez powstańcze władze. Dwór w Hołnach Mejera znajdował się w rękach rodziny Paszkiewiczów do wybuchu II wojny światowej. Ostatni właściciel majątku, Józef Paszkiewicz, gospodarował na nim przez cały okres międzywojenny. 

 
 

Jezioro Hołny

Wydany w 1937 roku „Przewodnik Krajoznawczy i Turystyczno-Letniskowy po Pojezierzu Augustowsko-Suwalskim” podaje, jak wyglądał wówczas salon dworski w Hołnach Mejera. Oprócz typowych stylowych mebli salonowych znajdował się tam duży szafkowy zegar z XVIII wieku, serwantka i mahoniowa komódka z Indury księcia Józefa Poniatowskiego. Na ścianach wisiały olejne obrazy przedstawiające walki z czasów potopu szwedzkiego, portret Napoleona I wykonany przez N. Bertranda na podstawie obrazu Jacquesa Davida, sprezentowany przez samego Bonapartego pułkownikowi Wojciechowi Dobieckiemu, szabla i tarcza turecka, ryngraf z Matką Boską. W innych pokojach rozmieszczona była kolekcja sztychów autorów francuskich oraz rysunki Aleksandra Orłowskiego. 

II wojna światowa oszczędziła budynek dworski i po wojnie aż do 1960 roku był on nadal zamieszkany, tyle że nie przez prawowitych właścicieli. Potem przez 5 lat stał pusty i niszczał. W 1965 roku białostocki oddział PTTK rozpoczął jego remont, aby adaptować go na schronisko. Niestety, remontu nie skończono i pozostawiony bez zabezpieczenia drewniany budynek zapadł się. Stos zmurszałych desek przejęła Politechnika Białostocka i w latach 70. zbudowała na starych podwalinach dwór murowany, wzorowany na poprzednio tu stojącym. I w ten sposób szlachecki dom mieszkalny przeobraził się w uczelniany ośrodek wypoczynkowy.