Na wschód od Krynek, w odległości 5 km od tego podlaskiego miasteczka, leżą Liszki – mała wieś, licząca niewiele ponad dwadzieścia gospodarstw. W okresie międzywojennym należała do gminy Krynki, powiatu grodzieńskiego, województwa białostockiego; po II wojnie światowej znalazła się w sielsowiecie makarowieckim, rejonie brzostowickim, obwodzie grodzieńskim, a więc za granicą państwa polskiego. Zapewne nikt w Polsce by jej dzisiaj już nie wspominał, gdyby nie zespół dworsko-parkowy, który zachował się do naszych czasów, chociaż w bardzo złym stanie.

 
 Opustoszały dwór de Virionów w Liszkach


W XVIII stuleciu majątek Liszki należał do Jundziłłów. Nie wiemy jednak, kiedy weszli oni w jego posiadanie, ani jak wyglądała ich tamtejsza siedziba. Wiadomo natomiast, że  po 1790, a przed 1800 rokiem właściciel tego majątku, Tadeusz Jundziłł, generał wojsk litewskich, sprzedał go Karolowi Józefowi de Virion (1749-1817), ożenionemu z Katarzyną Dziekońską (1768-1848) herbu Korab. Nowy pan na Liszkach pochodził ze starej szlachty francuskiej i był lekarzem, synem nadwornego medyka cesarza Franciszka I. Przyjechał w 1775 roku do Grodna, żeby wykładać w szkole medycznej założonej przez podskarbiego litewskiego i starostę grodzieńskiego, Antoniego Tyzenhauza. Później został inspektorem lekarskim okręgu grodzieńskiego, konsyliarzem nadwornym i generalnym sztabsmedykiem wojsk litewskich. W 1812 wziął udział w Kampanii Moskiewskiej, podczas której zasłużył się na tyle, będąc naczelnym lekarzem szpitali armii napoleońskich, że odznaczony został przez Napoleona Bonaparte Krzyżem Legii Honorowej. Od 1790 roku był kawalerem Zakonu Maltańskiego i pieczętował się herbem Leliwa. Zmarł w 1817 roku na Ziemi Słuckiej, w majątku Bychowszczyzna, który nabył prawem zastawnym od ordynata nieświeskiego, księcia Dominika Radziwiłła, i został pochowany w Nieświeżu, na cmentarzu klasztoru Bernardynów.
Po jego śmierci majątek Liszki odziedziczył syn, Jan Tadeusz (1795-1873), który właśnie skończył studia na Uniwersytecie Wileńskim, gdzie przyjaźnił się z Adamem Mickiewiczem, Tomaszem Zanem i innymi filomatami, i miał za sobą próby literackie. Kiedy jednak wrócił do Liszek, na pisanie wierszy nie miał już czasu, gdyż nie tylko zajął się troskliwie odziedziczonym majątkiem, ale został również prezydentem sądów grodzieńskich granicznych, a później podkomorzym grodzieńskim i na tych urzędach pracował tak wydatnie, iż odznaczono go orderem św. Włodzimierza. W 1830 roku pojął za żonę baronównę Mariannę von Brunnow, córkę Stanisława, marszałka upickiego i królewskiego szambelana oraz Eufrozyny z hrabiów Kossakowskich. Wkrótce po ślubie, w sierpniu 1831 roku drewniany dwór w Liszkach, zbudowany jeszcze przez Jundziłłów, spłonął. Jan Tadeusz de Virion odbudował go bardzo szybko, ale ponieważ nowy dwór był również drewniany, już po roku strawił go ponownie pożar. Zniechęcony takim zrządzeniem losu, Jan Tadeusz kupił od spadkobierców rosyjskiego generała Sokołowa pobliski majątek Krynki wraz z folwarkami Żylicze i Zaścienniki za 30 tysięcy rubli w srebrze i przeniósł się tam wraz z rodziną.
A rodzinę miał dosyć liczną, bo złożoną z czterech synów i córki. Najstarszy z synów, Stanisław Karol (1832-1909), po skończeniu studiów uniwersyteckich w Dorpacie przejął majątek w Liszkach (prawdopodobnie w 1855 roku) liczący wówczas 770 ha. Nowy dziedzic studiował nauki przyrodnicze, a kiedy zamieszkał w Liszkach, stał się wybitnym entomologiem, znawcą szczególnie chrząszczy. Chociaż nie pracował w ośrodku uniwersyteckim, lecz na wsi, jego badania stały na wysokim poziomie, co potwierdzali naukowcy niemieccy, z którymi prowadził bogatą korespondencję.

Dawna oficyna, do której Stanisław de Virion dobudował piętrową willę


Praca naukowa nie przeszkodziła mu w odbudowie dworskiej siedziby. Ze starego dworu pozostała tylko dawna oficyna. Był to budynek drewniany, parterowy, pięcioosiowy, pokryty dwuspadowym, gontowym dachem, z gankiem wspartym na dwóch parach filarów dźwigających trójkątny szczyt. Do wschodniej, szczytowej ściany tej oficyny Stanisław de Virion dobudował piętrową willę, z czterokondygnacyjną, kwadratową wieżą przy północno-zachodnim narożniku, która nadała całemu zespołowi kształt pałacyku.

Czterokondygnacyjna wieża nadała budowli kształt pałacyku

Elewacje dłuższe dobudowanej części były pięcioosiowe, krótsze zaś trzyosiowe. Zdobiły je trzy wydatne gzymsy: wieńczący, podokienny i międzykondygnacyjny oraz poziomo profilowane nadokienne naczółki na drugiej kondygnacji. Okna na piętrze miały kształt dużych prostokątów, na parterze zamknięte były łukiem. W poziomo ułożone małe okienka zaopatrzony został również strych, pokryty czterospadowym dachem, z dwoma lukarnami na każdej jego połaci. Drewniana oficyna obłożona została gładkim tynkiem, otynkowano też na gładko drugą kondygnację murowanej części dworu, a na kondygnacji pierwszej zastosowano boniowanie. Czworoboczna wieża, nakryta kopertowym dachem, posiadała na każdej ścianie każdej kondygnacji (z wyjątkiem parteru) po parze okien zamkniętych półkoliście. Największe okna były na najwyższej kondygnacji, oddzielały je od siebie pilastry, które znajdowały się również na narożach. 
Do dworu wchodziło się przez dawną oficynę, przedzieloną obszerną sienią na dwie równe części. W lewej znajdowały się dwa pokoje mieszkalne, w prawej – jadalnia, pokój gościnny i gabinet pana domu, zwany kancelarią, połączony przejściem z nowym dworem, którego parter zajęty był przez salon i sypialnię, a piętro przez pokoje mieszkalne. W dobudowanej części dworu znalazło się miejsce na bogatą kolekcję chrząszczy zebranych nie tylko na ziemiach polskich, ale i za granicą, nawet w odległych krajach.
Stanisław Karol de Virion zatroszczył się również o dworski park zajmujący obszar około 20 ha. Przecinały go 4 długie aleje obsadzone jednolitymi drzewami, stąd ich nazwy: brzozowa, grabowa, kasztanowa i lipowa. W różnych miejscach parku rosły w grupach dęby szypułkowe i bezszypułkowe, modrzewie, topole, lipy, orzechy włoskie, kasztanowce kwitnące w dwóch kolorach: białym i różowym. Wokół gazonu znajdującego się przed frontem dworu wyrosły posadzone parami jesiony, klony, dęby piramidalne, drzewa oliwne, a wokół dziedzińca drzewa iglaste i krzewy ozdobne, np. jaśminy. Wśród drzew pospolitych znalazły się też niespotykane na tej szerokości geograficznej okazy, takie jak jałowiec sabiński, magnolia będąca najbardziej na północ wysuniętym przedstawicielem tego gatunku czy ciemnoczerwonolistny buk. W parku założono także dwa rybne stawy. Nad jednym z nich rosły łopiany o tak wysokich łodygach i szerokich liściach, że w czasie deszczu mógł pod nimi schronić się i przebywać w pozycji stojącej dorosły człowiek.

Resztki dworskiego parku założonego przez Stanisława de Virion


Być może całkowicie oddany pasji badawczej i kolekcjonerskiej Stanisław Karol de Virion nie znalazł już czasu na założenie rodziny. Kiedy więc umierał bezdzietnie w 1909 roku, przekazał testamentem swój majątek w Liszkach bratankowi Adamowi, synowi Włodzimierza – marszałka szlachty grodzieńskiej i Stefanii Ludwiki z Pereświet-Sołtanów herbu własnego. Adam Wojciech de Virion (1870-1945) mieszkał w Liszkach z żoną Zofią Heleną z Römerów (1869-1920) herbu Laski i synami – Włodzimierzem, Eugeniuszem i Jerzym – do 1915 roku. Uciekając przed zbliżającym się frontem I wojny światowej, de Virionowie przenieśli się do majątki Glinki koło Pińska, odziedziczonego przez Adama po matce i przebywali tam do 1919 roku. Potem wrócili do Liszek, ale ofensywa wojsk sowieckich zmusiła ich w 1920 roku do ucieczki do Warszawy. Trzy lata później Adam Wojciech de Virion przekazał Liszki swojemu najmłodszemu synowi Jerzemu (1901-1941), który z żoną, Zofią Bożeniec-Jełowicką (1901-1991) herbu własnego, wrócił na rodzinne włości, by podnosić z ruiny rodową siedzibę zdewastowaną przez bolszewików i miejscową ludność oraz gospodarzyć na majątku liczącym wówczas 400 ha.

Chlewnia z 1874 roku


Dwór przedstawiał żałosny widok. Wyniesiono z niego nie tylko wszystkie sprzęty i meble (bogaty księgozbiór i wspaniała kolekcja owadów zostały unicestwione przez Niemców wcześniej, w 1918 r.), ale powyrywano z futrynami wszystkie drzwi i okna, zniszczono część podłóg, rozebrano piece, spalone zostały spichlerze i stodoła. Jerzy de Virion zabrał się jednak do odbudowy dworu i całego gospodarstwa. Część mebli sprowadzono z Zahorc na Wołyniu, rodzinnego majątku Zofii Bożeniec-Jełowickiej, resztę wykonano we własnej stolarni znajdującej się w piwnicach dworu obok kuchni, spiżarni i pomieszczeń dla służby. Dzięki utalentowanemu dworskiemu stolarzowi w jadalni znalazł się komplet dębowych, ciężkich mebli: stół z rozsuwanym blatem, solidne krzesła z plecionymi siedzeniami i oparciami, duży kredens ozdobiony wyrzeźbionymi w drewnie owocami. Duża biblioteczna szafa, pochodząca z zahoreckiego dworu, znajdowała się  w salonie i mieściła coraz większy księgozbiór kompletowany przez gospodarzy stopniowo od zakończenia I wojny światowej. Dwór nie był zelektryfikowany, nie posiadał kanalizacji ani wodociągu. Jego remont postępował powoli. Do 1936 r. nie wyremontowano jeszcze pomieszczeń na drugiej kondygnacji dworu i w wieży. Ale w tymże 1936 r. majątek w Liszkach został sprzedany Władysławowi Kościuchowi, bowiem Jerzy de Virion przypomniał sobie, że skończył prawo na Uniwersytecie Wileńskim i postanowił rozpocząć praktykę adwokacką w Warszawie.

Władysław Kościuch (1888-1965) pochodził z bogatej rodziny chłopskiej, gospodarującej na 60 hektarach ziemi we wsi Zusno, w gminie Filipów, na Suwalszczyźnie. W 1912 roku ukończył Akademię Rolniczą w Dublanach, by pracować później w Rolniczej Stacji Doświadczalnej utrzymywanej przez polskich właścicieli ziemskich guberni mińskiej i w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach. Z początkiem lat dwudziestych ubiegłego wieku przeniósł się na Grodzieńszczyznę, gdzie wydzierżawił od rodziny Tomaszewskich majątek ziemski Rudawice k/Kwasówki. Dzięki wprowadzeniu w nim nowoczesnych metod uprawy ziemi i hodowli osiągnął znaczne zyski, umożliwiające mu nabycie na własność majątku Liszki, który wcześniej przejął w dzierżawę. Przed wybuchem II wojny światowej zdążył wyremontować wszystkie budynki gospodarcze i zagospodarować stawy rybne. Kiedy sowieci wkroczyli we wrześniu 1939 roku na ziemie polskie, Władysław Kościuch został aresztowany i skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywotnie zesłanie do jednego z syberyjskich łagrów. Nim do tego doszło, cudem udało mu się wydostać z więzienia w Mińsku i przedostać do Rudawic, gdzie przebywał podczas okupacji niemieckiej, administrując majątkiem należącym wówczas do Niemców, a niedawno przez niego dzierżawionym. Po zakończeniu działań wojennych repatriował się do Polski, zamieszkał w Warszawie i pracował na kierowniczych stanowiskach w zakładach przemysłu rolno-spożywczego. Zmarł w 1965 roku i został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim. 

Tymczasem Jerzy de Virion we wrześniu 1939 roku wziął udział w walkach obronnych i walczył tak dzielnie, że został odznaczony orderem Virtuti Militari i awansowany do stopnia rotmistrza kawalerii. Podczas okupacji niemieckiej uczestniczył w pracy konspiracyjnej Tajnej Armii Polskiej w Warszawie pod fałszywym nazwiskiem Jerzy Hlebowicz. W maju 1940 r. podczas podróży do Armii Polskiej we Francji został aresztowany przez Niemców i przewieziony do Oświęcimia. Nawet w obozie koncentracyjnym nie poddał się i organizował wspólnie z rotmistrzem Witoldem Pileckim wojskowy ruch oporu. Niestety, już w 1941 r. wyczerpany nadludzką pracą i głodem zmarł.
Jerzy de Virion pozostawił dwóch synów, Jana i Tadeusza. Obaj poszli śladami ojca. Najpierw działali w harcerskim ruchu oporu, a podczas Powstania Warszawskiego walczyli w jednym oddziale Armii Krajowej – harcerskim batalionie „Wigry”. Natychmiast po zakończeniu wojny rozpoczęli studia. Jan, urodzony w 1924 r. w Liszkach, wstąpił na Wydział Rolnictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, który ukończył w 1949 r. Przez wiele lat pracował w Ministerstwie Rolnictwa. Ożenił się z Zofią Gustawą baronówną Taube. Jest autorem książki „Polska gałąź rodziny de Virion herbu Leliwa”.
Tadeusz de Virion, urodzony w 1926 r. w Warszawie, studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim i Warszawskim, i ukończył je już w 1946 r. Od 1950 r. prowadził znaną warszawską kancelarię adwokacką, uczestnicząc jako obrońca w wielu procesach karnych i politycznych. W stanie wojennym bronił między innymi Adama Michnika, Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, co w ówczesnym czasie wymagało niemałej odwagi. Od 1980 r. był członkiem honorowym i dewocyjnym Zakonu Kawalerów Maltańskich, w latach 1989-1991 i 1993-2005 piastował urząd sędziego Trybunału Stanu, a w okresie 1990-1993 był pierwszym po II wojnie światowej niekomunistycznym ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w Wielkiej Brytanii. Przez wszystkie lata swojej działalności uważany był za niewątpliwy autorytet i wzorzec etyczny polskiej adwokatury. Zmarł w 2010 roku.
A tymczasem siedziba de Virionów w Liszkach znalazła się w wyniku II wojny światowej na terytorium ZSRR. Początkowo zadomowił się w niej sowiecki urząd gminny (sielsoviet), potem urządzono w niej szkołę, by na koniec stała się własnością kołchozu, którego dyrekcja kwaterowała w niej drobnych przestępców skazanych na pracę przymusową w tymże kołchozie. Przed kilkoma laty budynek dworski opustoszał. Pozbawiony właściwej opieki, z powybijanymi szybami, uszkodzonymi drzwiami niszczeje w zastraszającym tempie, podobnie jak i zdewastowane resztki otaczającego go parku.