Nad rzeką Turją, prawym dopływem Niemna, tuż przy szosie biegnącej z Grodna do Mińska leży Szczuczyn, niewielkie, 17-tysięczne dzisiaj miasteczko. Dla odróżnienia od Szczuczyna położonego na Ziemi Łomżyńskiej, zwano go niegdyś Szczuczynem Litewskim lub Nowogródzkim. Pierwszym znanym jego właścicielem był wojewoda trocki, Piotr Lelusz, który wspólnie z Andruszką Wiazowiczem i Iwaszką Prostwiłowiczem-Skinderem zbudował w 1436 roku kościół parafialny p.w. Najświętszej Maryi Panny i św. Jakuba Apostoła. W późniejszych latach właścicielami dóbr szczuczyńskich byli Radziwiłłowie, a po nich Dowojnowie, Limontowie i w pierwszej połowie XVIII wieku Hlebiccy-Józefowiczowie. W 1726 roku wojski połocki, Jerzy Hlebicki-Józefowicz herbu Leliwa przy istniejącym od XV wieku kościele parafialnym ufundował kolegium pijarskie. Jego córka, Teresa, wychodząc za maż za kasztelana smoleńskiego, Jana Scypio del Campo wniosła w wianie szczuczyński majątek do rodziny Scypionów. Ona też sprowadziła do Szczuczyna siostry miłosierdzia i założyła szpital, który w 1753 roku został przez siostry zakonne znacznie rozbudowany. Dzięki staraniom jej wnuka, starosty lidzkiego, Ignacego Pawła Scipio del Campo (1728-1791), Szczuczyn otrzymał od króla Augusta III w 1761 roku prawo magdeburskie oraz herb - na błękitnym polu złota korona, a pod nią srebrny monogram IS (od Ignacy Scypio). Z kolei wnuczka Ignacego Pawła, żonatego z Marianną Wodzicką z Granowa herbu Leliwa, a córka jego syna Józefa (1770-?), żonatego z Teresą ks. Drucką-Lubecką (1774-1847), Maria Scipio del Campo (1799-1876), wychodząc za mąż 20 czerwca 1814 roku w wieku lat niespełna piętnastu za swojego wuja, księcia Ksawerego Franciszka Druckiego-Lubeckiego (1778-1846) herbu Druck, wniosła mu w wianie Szczuczyn.
Książę Ksawery okazał się wybitnym mężem stanu. W latach 1821-1830 był ministrem skarbu Królestwa Polskiego, w 1815 roku członkiem rządu tymczasowego Królestwa Polskiego, w 1825 roku założył Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, a w 1828 roku - Bank Polski, pierwszy emisyjny bank w dziejach Rzeczypospolitej. Stał się animatorem głębokich reform gospodarczych Królestwa Polskiego, zlikwidował jego deficyt budżetowy, znacznie zwiększył dochody skarbu poprzez nałożenie nowych podatków i wprowadzenie ścisłego reżymu ich ściągania, wydatnie przyczynił się do rozwoju przemysłu na ziemiach polskich, zainicjował budowę Kanału Augustowskiego.

Pałac Druckich-Lubeckich w Szczuczynie w 2008 roku


Nie zadbał natomiast o własną siedzibę w Szczuczynie. Kiedy tam przyjeżdżał, mieszkał we dworze wzniesionym jeszcze przez Scypionów. Natomiast istniejący do dzisiaj neoklasycystyczny pałac zaczął budować pod koniec XIX wieku jego wnuk, Władysław ks. Drucki-Lubecki (1864-1913), prezydent Grodna w 1907 roku, żonaty z Marią hr. Zamoyską z Zamościa (1868-1939) herbu Jelita. Zaprojektował go wileński architekt, Tadeusz Rostworowski, wzorując się w pewnym stopniu na pałacu Petit Trianon, wzniesionym przez Ludwika XV w ogrodach Wersalu dla Madame de Pompadour. Budowa rozpoczęła się w 1892 roku, a zakończyła dopiero w 1925 roku, kiedy właścicielami szczuczyńskiego majątku byli wdowa po Władysławie Druckim-Lubeckim, Maria z Zamoyskich Drucka-Lubecka oraz jego syn, Jan Marian Maria ks. Drucki-Lubecki (1898-1990).

Wgłębny portyk


Budynek pałacowy, złożony z trzech dwukondygnacyjnych korpusów, wzniesiony został na planie szerokiego prostokąta. Korpus środkowy, trzyosiowy, cofnięty w stosunku do części bocznych i nieco niższy od nich, posiadał w elewacji frontowej wgłębny portyk, z dwoma kolumnami jońskimi, dźwigającymi belkowanie zwieńczone tralkową attyką i zaokrągloną ścianką z kartuszem herbowym. Szerokie drzwi wejściowe i dwa równie szerokie okna po bokach, w bogatych obramieniach, oddzielone zostały jońskimi pilastrami. Czteroosiowe elewacje frontowe i sześcioosiowe elewacje boczne członów bocznych, ozdobione narożnymi i międzyokiennymi pilastrami jońskimi, zwieńczono gzymsem z wydatnymi kroksztynami. Ich spłaszczone dachy zasłoniła balustradowa attyka.

Pałacowa kaplica

Od strony ogrodu zbudowano pałacową kaplicę, połączoną krótką, przeszkloną galeryjką z lewym członem bocznym pałacu. Przed frontonem kaplicy znalazł się portyk, którego cztery toskańskie kolumny dźwigały trójkątny naczółek obwiedziony wystającym gzymsem i fryzem kostkowym.

Naczółek portyku kaplicy


W korpusie środkowym pałacu znalazł się rozległy westybul ze ścianami pokrytymi dębową boazerią. Dębowe były również schody biegnące na piętro ponad znajdującą się po lewej stronie łazienką. Westybul był tak obszerny, że do jego ogrzewania służyły dwa piece i duży kominek. Takich samych rozmiarów piece i kominek ogrzewały także salon, zajmujący pozostałą część korpusu głównego. Pełnił on funkcję małej sali koncertowej, bowiem stały w nim dwa fortepiany i pianola. Meble również tam były: kanapa i fotele oraz stół i szafki w stylu Boulle. Na ścianach wisiały obrazy, spośród których na wyróżnienie zasługiwał portret księcia Franciszka Ksawerego oraz jego synowej, Marii z Szemiothów. Salon oświetlał duży wenecki żyrandol zwisający z pokrytego sztukaterią sufitu, a parkietową podłogę pokrywał duży dywan ze wschodnimi motywami. Na parterze lewego członu znajdował się jeszcze mały salonik, gabinet pana domu i zwykły pokój mieszkalny. Prawy człon zajmowała przede wszystkim duża jadalnia, ciągnąca się wzdłuż całej elewacji ogrodowej. Ogrzewana była również przez dwa duże piece i kominek, a zdobiły ją portrety polskich królów i królowych wiszące na ścianach oraz oszklone serwantki, w których trzymano szklane naczynia z rodowymi herbami, porcelanowe serwisy z Francji i Ćmielowa. Pozostałe pomieszczenia na parterze prawego korpusu oraz na całej drugiej kondygnacji były przeznaczone na pokoje mieszkalne i nie miały już tak reprezentacyjnego wyglądu. Biblioteka z bogatym księgozbiorem i rodzinnym archiwum mieściła się w oddzielnym budynku, położonym w parku. Miał on charakter krajobrazowy, rozciągał się na obszarze kilkudziesięciu hektarów, w jego obrębie znalazło się spore jeziorko, położone niedaleko pałacu. W jego pobliżu biegły też dwie stare, obsadzone lipami, długie aleje. Im dalej od pałacu, tym park był bardziej dziki i w końcu przechodził w zwierzyniec dla danieli i bażantarnię.

Kościół p.w. św. Teresy fundowany przez Ksawerego Franciszka ks. Druckiego-Lubeckiego


Podczas I wojny światowej pałac nie uległ zniszczeniu, zostały tylko uszkodzone balkony (i już ich nie odbudowano), które wsparte na konsolach zdobiły drugą kondygnację elewacji frontowej oraz obu bocznych. Rozgrabiono natomiast wyposażenie pałacu i biblioteki, z wyjątkiem archiwum, które zostało jeszcze przed 1914 rokiem przeniesione do Muzeum Czartoryskich w Krakowie.

Dawna leśniczówka zbudowana w I połowie XIX wieku


W 1909 roku Władysław ks. Drucki-Lubecki kupił od Mieczysława Epsteina pałac w Teresinie na Mazowszu i spędzał w nim bardzo dużo czasu. Tam też zginął tragicznie, zamordowany 7 kwietnia 1913 roku, prawdopodobnie przez barona Jana Kamila Bispinga, ordynata na Massalanach, któremu jednak  sądownie nie udowodniono tego zabójstwa. Od tego czasu dziedzicem zarówno w Teresinie, jak i w Szczuczynie został jego syn, Jan Marian Maria ks. Drucki-Lubecki, ale kuratelę nad jednym i drugim majątkiem sprawowała jego matka, wdowa po Władysławie, Maria z Szemiothów Drucka-Lubecka. I tak się działo do września 1939 roku.
W latach okupacji Niemcy zamienili szczuczyński pałac na szpital, a po zakończeniu II wojny światowej sowieccy lotnicy, których eskadra stacjonowała w pobliżu Szczuczyna, urządzili w nim kasyno oficerskie. Po rozpadzie ZSRR lotnicy odlecieli do Rosji, a w zdewastowanym pałacu zainstalowało się kilka lokalnych urzędów. Nie zagrzały jednak długo w nim miejsca, bowiem nieremontowany przez wiele lat budynek przestał nadawać się do użytku. Opuszczony, niszczejący w zawrotnym tempie popadłby szybko w całkowitą ruinę, gdyby nie poczynania polskiego mieszkańca Szczuczyna, Włodzimierza Głaza. Przez kilka lat starał się on bezowocnie nakłonić władze różnego szczebla do spowodowania renowacji zabytkowego obiektu. Dopiero w 2004 roku, kiedy udało mu się dotrzeć do samego prezydenta Białorusi, Aleksandra Łukaszenki, jego interwencja przyniosła należyty skutek. Najpierw położono nowy dach, zabezpieczający budynek przed niszczącym działaniem deszczu, a w 2011 roku rozpoczęto właściwy remont pałacu, który zakończył się w ubiegłym roku. Prawdopodobnie znajdzie w nim siedzibę szczuczyńskie Centrum Twórczości Dzieci i Młodzieży.