W następstwie wojen, które przetoczyły się w XVII w. przez Podlasie, nastąpiło jego katastrofalne wyludnienie. Opustoszały przede wszystkim królewszczyzny, a najbardziej wśród nich włości kryneckie. Całe wsie stały puste, a pola leżały odłogiem. Król Jan III Sobieski, chcąc temu zaradzić, nadawał ziemie, folwarki i wioski tatarskim rotmistrzom i żołnierzom z ich oddziałów w zamian za zaległy żołd. Tym sposobem pułkownik Samuel Mirza Krzeczowski, ożeniony z Pentuzelą ze Szczuckich, stał się na podstawie przywileju datowanego w Grodnie 12 marca 1679 r. właścicielem wsi i folwarków Białogorce i Łużany, części wioski Kruszyniany oraz folwarku Górka. W 1703 r. August Mocny dodał mu jeszcze graniczący z Górką folwark Ciumicze. Aby w przyszłych, odległych od daty nadania latach nie było żadnych wątpliwości do kogo należy Górka i sąsiednie folwarki, król August III potwierdził w 1763 r. akt własności wnukowi Samuela, również pułkownikowi, Aleksandrowi Krzeczowskiemu.
Aleksander Krzeczowski ożenił się z Azją z Łosiów, która po jego śmierci wyszła ponownie za mąż za rotmistrza Samuela Krzeczowskiego. Drugi mąż również wkrótce zmarł i podwójna wdowa stała się samodzielną właścicielką dużego majątku złożonego z czterech folwarków: Górki, Łużan, Ciumicz i Komarowszczyzny (ten ostatni powstał na gruntach wioski Kruszyniany) oraz 43 „dymów” we wsiach Łużany i Ciumicze.
Prawdopodobnie w roku 1797 Górka wraz z Łużanami i Ciumiczami przeszła w ręce podstolego mścisławskiego, Kobylińskiego, ożenionego z Tołłkońską. Ich córka, Małgorzata Kobylińska, wyszła w 1801 r. za mąż za Michała Korybut Daszkiewicza, rotmistrza województwa wileńskiego i prezesa sądu grodzieńskiego, wnosząc mu w posagu cały ten majątek, liczący wówczas ponad 1000 ha, w tym 609 hektarów ziemi ornej. Syn Małgorzaty i Michała, Platon, kolejny dziedzic Górki, brał udział w Powstaniu Styczniowym, za co został aresztowany. Wprawdzie odzyskał wolność już po dwóch latach, ale opuścił więzienie w Grodnie ciężko chory i zdrowia już nigdy nie odzyskał.

 Michał Korybut Daszkiewicz (1860-1926). Zdjęcie z 1913 r.


Syn Platona i Józefiny z Buhowieckich, Michał Korybut Daszkiewicz junior, ożenił się z Adolfiną Bartoszewicz i osiadł w starym dworze, o nieustalonej dacie budowy, usytuowanym w dolinie Nietupy, na półwyspie wrzynającym się w głąb istniejącego tam niegdyś jeziora. Półwysep był wąski, więc budynki gospodarcze stały tuż przy dworskiej siedzibie, a kiedy pewnej czerwcowej nocy 1890 r. wybuchł w nich pożar, ogień szybko przerzucił się na dwór i strawił go doszczętnie. Kilka tygodni później pani Adolfina urodziła córkę, którą ochrzczono imieniem Helena.
Michał Korybut Daszkiewicz natychmiast po pożarze przystąpił do wznoszenia nowego dworu. Nie budował go jednak na pogorzelisku, lecz na najwyższym na terenie majątku wzniesieniu. Parterowy budynek o wymiarach 23 x 11 metrów, z czterospadowym dachem, trzema gankami, zawierający 10 pomieszczeń, miał być siedzibą tymczasową, ale jak to zwykle z prowizorkami bywa, stoi już 125 lat, a do planowanej budowy murowanego dworu nigdy nie doszło.

 Dwór Daszkiewiczów w zimowej scenerii

 

Elewacja ogrodowa


Pan Michał był pobożnym człowiekiem i każdego dnia o godzinie 6 po południu modlił się pod białym krzyżem, postawionym na brzegu brzozowego lasku, z dala od zabudowań dworskich. W tym miejscu kazał się po śmierci pochować, na co trzeba było uzyskać specjalną zgodę Kurii Metropolitalnej. Stoi tam dzisiaj drewniany krzyż ogrodzony płotkiem, a pod nim niepozorny, ziemny nagrobek z betonową płytą i mosiężną tabliczką noszącą napis: „Michał Korybut Daszkiewicz 1860-1926”. Prowadzi doń aleja lipowa, wytyczona onegdaj przez panią Adolfinę.

 Grób Michała Korybut Daszkiewicza  Aleja lipowa prowadząca do grobu


Do 1900 r. powierzchnia majątku znacznie zmniejszyła się, gdyż Michał Daszkiewicz rozparcelował folwark Łużany i część gruntów Górki, aby spłacić rodzeństwo i wyposażyć córkę Helenę. Po jego śmierci zarząd majątkiem przejęła żona Adolfina, a od 1933 r. –  jej córka Helena.
W ciągu 260-letniej, udokumentowanej historii Górki była ona własnością tatarskiego rodu Krzeczkowskich przez 118 lat, Kobylińskich – 4 lata i Korybut Daszkiewiczów – 138 lat.
Po uderzeniu Niemców na ZSRR, w nocy 22 czerwca 1941 r., Adolfina Korybut Daszkiewiczowa z córką Heleną Jeżewską zostały wywiezione na Syberię. Tam, w kołchozie Małyszka, w listopadzie 1941 r. Adolfina zmarła i została pochowana nad wielką syberyjską rzeką Ob.
Helena Jeżewska wróciła do kraju w marcu 1946 r. Mieszkała z córką, Marią Bukowską, w Szubinie, Bydgoszczy i Gdańsku. W tym ostatnim mieście zmarła w czerwcu 1984 r. przeżywszy 94 lata.
Podczas niemieckiej okupacji Górka zarządzana była przez często zmieniających się administratorów. Po wojnie majątek rozparcelowano między okolicznych chłopów i dawną służbę folwarczną. Z końcem 1950 r. właściciele parceli zostali zmuszeni do założenia spółdzielni produkcyjnej, która szybko zbankrutowała. Jej wszystkie dobra przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne w Krynkach.

Zabudowania gospodarcze

W zabudowaniach dworskich umieszczono magazyny, warsztaty i garaże bazy maszynowej dla całego PGR zawiadującego 7000 ha. Po likwidacji PGR w 1991 roku Górkę przejął 2 lata później suwalski oddział Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa i starał się wydzierżawić chociaż część gruntów i podworskich budynków, nie miał jednak szczęścia do solidnych dzierżawców.

Droga dojazdowa do dworu


Doktor Zygmunt Jeżewski, syn ostatniej właścicielki Górki, z żalem patrzył na niszczejący dwór, gdy przyjeżdżał czasem w rodzinne strony z podwarszawskiego Komorowa. Dewastacja budynku dworskiego postępowała w zastraszającym tempie, wydawało się, że nic i nikt już go od ostatecznego unicestwienia nie uratuje. A tymczasem, gdy pewnego wiosennego dnia 1997 r. znowu przyjechał do Górki, nie mógł poznać domu swojego dzieciństwa. Stało się to za sprawą ekipy budowlanej, wysłanej przez suwalską AWRSP, która w ciągu zimowych miesięcy oszalowała cały budynek, wymieniła zniszczony eternit na dachówkopodobną szwedzką blachę, założyła plastykowe rynny, odnowiła kominy. Dzięki temu dworowi w Górce przestała zagrażać zagłada. W grudniu 1997 r. jego dzierżawcą, a od końca 2001 r. właścicielem stał się przedsiębiorca z Białegostoku, Leszek Mentel, mający zamiar z dawnego szlacheckiego gniazda uczynić współczesny pensjonat. Kiedy jednak przyjechaliśmy do Górki w czerwcu 2013 r., nic nie wskazywało na to, że sytuacja dworu zmieniła się przez ostatnie 12 lat, poza tym że jego właścicielem jest obecnie syn Leszka, Andrzej Mentel.